|
Zaczęło się to dobrych kilka lat temu …
Zakochałam się w wyżłach i nie wyobrażałam sobie żeby u naszego boku nie było psa tej rasy...I tak pojawiła się u nas Azunia, suczka w typie wyżła niemieckiego szorstkowłosego. Kiedy ją przywieźliśmy, zauroczyła nas… ta cudowna bródka i te piękne brązowe oczy… Ja i mój mąż jesteśmy leśnikami, ponadto Mariusz jest myśliwym, więc od samego początku rozwijaliśmy zdolności łowieckie Azy. Już jako czteromiesięczna suczka aportowała kaczki i przejawiała chęć do wystawiania, została więc wspaniałym towarzyszem nie tylko naszego życia, ale także pasji, jaką jest łowiectwo. Widać było, że jest do tego stworzona, niepohamowana radość wody i zaciętość w przekładaniu pola cieszyły nie tylko nas, lecz również i ją. Kiedy suczka skończyła 8 miesięcy, zaczęło dziać się coś niepokojącego, nagle potykała sie w lesie o gałęzie, nie zauważała drzew, odnalezienie kaczki zajmowało jej więcej czasu niż zwykle…przeczuwaliśmy, że coś jest nie tak!!! Rozpoczęła sie wędrówka po lecznicach weterynaryjnych i rozpaczliwe szukanie pomocy, wreszcie trafiliśmy do kliniki w Warszawie do Pana dr. Garncarza. Diagnoza brzmiała jak wyrok: PRA (postępujący zanik siatkówki), siatkówka naszej suni umiera, a tym samym ona bezpowrotnie traci wzrok! Wiedzieliśmy, że będzie musiała przestać polować, ale nawet przez myśl nam nie przeszło inne rozwiązanie niż to, że Aza zostaje z nami. Tak też jest do dzisiaj. Wówczas obiecałam sobie, że już nigdy nie kupię psa bez rodowodu, psa o niewiadomym pochodzeniu i nieznanych rodzicach. Wtedy właśnie poznałam hodowcę wyżłów niemieckich krótkowłosych Wojciecha Burskiego…to od niego dowiedziałam się wszystkiego o tej rasie, nauczył mnie, jak patrzeć na eksterier psa, jego charakter, jak go wystawiać i szkolić, aby był wspaniałym towarzyszem polowań. Z jego suczką Olgą z Czarnego Dworu zaczęła sie moja przygoda na ringu, ona zdobywała kolejne tytuły, a ja — doświadczenie. Od niego również pochodzi suczka założycielka mojej hodowli TAZI RUTHLESS z Czarnego Dworu i BELLIS z Czarnego Dworu tak długo wyczekiwana córka Olgi. Olga pomimo ciężkiego wypadku jaki przeżyła, w 2008 roku została Zwycięzcą Europy…chociaż mało kto wierzył w to, że ta suczka może odnieść taki sukces. Nadal jesteśmy przyjaciółmi, a Wojtek zawsze służy nam swoją pomocą i doświadczeniem! Myślę, że wiedzę, którą przekazał mi Wojtek bardzo dobrze spożytkowałam. W grudniu 2008 roku przystąpiłam do egzaminu asystenckiego który zdałam pozytywnie. Oczywiście mam zamiar nadal rozwijać się w tym kierunku. Razem z mężem kładziemy również duży nacisk na użytkowość naszych suczek co owocuje bez problemowym zaliczaniem prób polowych, a także sukcesami na konkursach i polowaniach, w których biorą udział.
|